Ile kosztuje dietetyk? Czy to opcja tylko dla bogaczy?

20 września 2017 Lifestyle

Zapisałam się do dietetyka. Moja babcia z góry założyła, że mi odbiło od tego bogactwa i ewidentnie nie mam co robić z pieniędzmi. Ale czy to prawda, że dietetyk jest drogi?

Ile kosztuje dietetyk?

Wygląda na to, że opinia babci nie była odosobniona, bo kiedy moi znajomi dowiadywali się, że jestem na diecie, nigdy nie pytali: „O i jak ci idzie?” albo „I co teraz jesz?” albo: „Czy musisz też trenować, żeby schudnąć?”. Nigdy. Zawsze pierwszym pytaniem było: „Ile kosztuje dieta? Czy jest droga?”

Ile kosztuje dietetyk w Łodzi?

Nie wiem, czy łódzkie stawki są takie jak w innych miastach, ale mnie po szybkim przeliczeniu wyszło, że do każdego posiłku dokładałam 2 zł. Słownie: dwa polskie nowe złote.

Myślę, że efekty jakie osiągnęłam za 2 zł do każdego dania są rewelacyjne i warte każdego grosza.
Znam cenniki dwóch łódzkich dietetyków: Anma CentrumodWAŻ się!

Ile kosztuje dietetyk? Cennik odWAŻ się!
Cennik odWAŻ się!
Ile kosztuje dietetyk? - Cennik AnMa Centrum
Cennik AnMa Centrum

No więc… Czy dieta jest droga?

Pora odpowiedzieć na pytanie skąd wzięły mi się te 2 zł do każdego posiłku, prawda? No więc… Zapisaliśmy się na dietę dla par. W cenniku AnMa taka dieta kosztuje 280 zł na dwa tygodnie, czyli 140 zł na osobę. Na dwa tygodnie wychodzi 10 zł na dzień, a każdego dnia mieliśmy jeść 5 posiłków. I voila! Ile kosztuje dietetyk? Dokładnie 2 zł do każdego posiłku.

Czy to dużo? Myślę, że nie.

Co zawarte jest w cenie diety?

W cenie zawarty był bardzo bardzo dokładny wywiad na temat tego, co lubimy jeść i jak. Wywiad do tego stopnia dokładny, że dietetyk odnotowała nawet, że Jakub woli owoce pokroje na duże kawałki niż na małe!

Podczas każdej półgodzinnej wizyty kontrolnej dostawaliśmy szczegółowe informacje o naszych postępach. Standardowe warzenie i mierzenie, ale też określenie składu ciała i wieku metabolicznego. No i… Całkiem sporą dawkę motywacji do dalszego działania.

Oczywiście w cenie diety była też rozpiska tego co jeść. Zapis diety zawsze składał się z tabelki ze zbilansowanymi posiłkami, zestawu prostych przepisów na wszystkie dania i… Listy zakupów. Żadnego myślenia, żadnego spisywania z przepisów, co do czego jest potrzebne. Co ważne: tygodniowa dieta zawsze była ułożona tak, żeby zużyć wszystkie kupione składniki. Nie było więc mowy o sytuacji, w której miałabym kupić całą butlę przecieru pomidorowego, a zużyć tylko łyżkę.

Cena indywidualnej diety zawiera też dodatkowe konsultacje. Dostawaliśmy bardzo dokładne przepisy na naprawdę wszystkie dania – nawet kanapki! Ale i tak od czasu do czasu w mojej głowie pojawiały się wątpliwości…

Czy czas pieczenia liczy się od zimnego, czy od nagrzanego piekarnika?

W składnikach jest sok z marchwi, ale w przepisie nie ma o nim ani słowa, czy powinnam go wypić zamiast herbaty, czy jednak do czegoś dolać?

Czy ten brokuł w sałatce naprawdę ma być surowy?

Czasami też dostawałam od rodziny niespodziewane dary: a to pomidory lub cukinię z działki, a to wiejskie jajka. I JAK ja mam je wpasować w tak konkretną dietę?

No i… Od czasu do czasu jakieś danie okazywało się „niejadalne”. Bo nie lubię pomidorów w jajecznicy, albo nie przepadam za serkiem wiejskim z chlebem.

W takich sytuacjach zawsze można zadzwonić lub napisać do swojej dietetyk i zapytać o poradę. Okazuje się, że błyskawiczna zmiana planu żywieniowego jest możliwa! Bo w końcu, nie po to płacę za indywidualną dietę, żeby się samotnie gimnastykować z takimi problemami!

Bardzo się cieszę, że wybraliśmy dietę szytą na miarę, bo na pewno dużo lepiej jest dostosować dietę do siebie niż siebie do diety. Zwłaszcza jak można to obgadać z żywym człowiekiem, który wysłucha, zrozumie i pomoże na bieżąco.

Dieta – ukryte koszty?

Nie. Dieta na której byliśmy nie opierała się na żadnych magicznych suplementach. Nie raz słyszałam od znajomych, że wizyty u dietetyka kosztują 50 zł, ale za to połowa jedzenia to jakieś drogocenne koktajle, kapsułki albo tabletki w hurtowych ilościach. Koniec końców dieta na suplementach nie tylko wychodzi niezdrowo, ale też superdrogo.

A więc… Podczas zastanawiania się ile kosztuje dietetyk zawsze weź pod uwagę, czy ten konkretny wierzy w naturalną zdrową dietę, czy w stosy magicznych pigułek.

Share with friends:

  • Właśnie zastanawiam się nad wizytą u dietetyka. U mnie to jest tak, że tylko jakąś część dopłacam, bo mam wpisanego dietetyka w pakiet medyczny, a rozpisanie diety to jakaś tam dopłata ( Jezu piszę bez ładu i składu – przepraszam).

    Podsumowując – wybieram się do dietetyka, aby się pomierzyć, pobadać i dopasować odpowiednią dietę. To już w październiku ( bo teraz mam zwolnienie i mam zakaz wychodzenia z domu), a potem urlop i wyjazd :)

    Pozdrawiam! :)

    • Super! Trzymam kciuki, żeby Twoja dieta była smaczna i łatwa w obsłudze :D
      Moim zdaniem jesień to najlepsza pora na zaczynanie diety. Nie ma już pokus lata – co chwilę grill – a do świąt jeszcze daleko :)

  • W Trójmieście ceny porównywalne :) u mnie -9,5kg ;)

  • Za mną też od dawna chodzi idea pójścia do dietetyka… tylko dwa problemy:
    1 ja potrzebuję diety pogrubiającej
    2 obawiam się ze usłyszę to co już wiem „cola to nie jest jedzenie”, „nie kolacja to nie jest główny posiłek dnia”, „kawa i poapieros to nie jest sycące śniadanko z dwóch dań”.

    Zastanawia mnie tylko czemu większość ludzi żywiąc się jak ja grubnie a ja nie. Może po prostu Ty dostajesz moje kilogramy?

    • Odpowiedziałam w komentarzach na Faebooku :D

      Ale idąc za Twoim trendem przekopiuję też tutaj:

      Haha to prędzej Jakub kradnie Ci kilogramy, ale tak… Możesz mieć rację, że każdy dietetyk powie Ci, że kawa i papieros to nie posiłek z dwóch dań.
      No ale… to, że kawa ma 0 kalorii nie oznacza, że nie udałoby Ci się nabrać męskiej masy przy odpowiedniej opiece. Ja bym na Twoim miejscu spróbowała :)

    • 1) Jak to nie jest jedzenie?
      2) Przecież objad o 20 to normalna rzecz – jeśli idzie się spać o 4ej.