Gdzie zjeść w Łodzi? Moje 4 miejsca

16 stycznia 2014 Kuchnia, Miejsca

Znajomi przyjeżdżający do miasta, w którym ostatnio przyszło mi żyć, bardzo często pytają: Gdzie zjeść w Łodzi? W dzisiejszym wpisie postaram się odpowiedzieć na to pytanie z perspektywy osoby, która poznaje to miasto od 5 miesięcy… 

Manekin

ul. 6 sierpnia 1

Naleśnikowe wszystko! Naleśniki na słodko i na słono, z tradycyjnego ciasta i orkiszowe, a nawet ziemniaczane.

Manekin - Naleśnikarnia w Łodzi
Manekin – Naleśnikarnia w Łodzi
fot. manekin.pl

Moim ulubionym naleśnikiem wytrawnym jest ten ze świeżym szpinakiem, pomidorami, łososiem marynowanym i łagodnym sosem pomidorowym podawanym na ciepło.

Oprócz zwyczajnych naleśników w Manekinie można odnaleźć kilka ciekawostek kulinarnych i jedną z nich niewątpliwie jest naleśnikowe spaghetti. Podobno największym hitem jest carbonara, ale  moim niekwestionowanym faworytem jest naleśnikowe spaghetti z kurczakiem, serem pleśniowym i rukolą. Cudowne!

Menu Manekina zmienia się sezonowo i w ramach ostatniej zimowej zmiany pojawiło się w nim grzane piwo z malinami i wanilią. Zupełnie bez przesady powiem, że jest to absolutnie najlepsze grzane piwo jakie w życiu piłam i polecam spróbować!

Solo

ul. Piotrkowska 31

Pizzeria Solo w Łodzi
Pizzeria Solo w Łodzi
fot. solopizza.pl/

Miejsce, po którym nigdy nie spodziewałabym się tak dobrego jedzenia. Od ulicy straszy okropny neon rodem z lat 90. W środku nie ma kelnerów, o czym trzeba wiedzieć, bo wystrój, układ i karty ukryte za słupem przed oczami wchodzących klientów absolutnie nie sugerują ich braku…

Po przejściu przez pierwsze niemiłe odkrycia zdecydowanie warto zamówić u nich pizzę. Cudowne ciasto, zawsze świeże składniki i bardzo dobrze komponujące się ze sobą sosy do pizzy. Dodatkową atrakcją jest możliwość oglądania szefa kuchni przy pracy! Bardzo relaksujące zajęcie podczas oczekiwania na posiłek ;)

Zdecydowanie polecam fanom pizzy!

Presto

ul. Piotrkowska 27/67/142

Presto posiada w Łodzi 4 pizzerie i aż 3 z nich znajdują się na ulicy Piotrkowskiej. Idąc więc najdłuższą ulicą handlową w Polsce trudno nie natknąć się na jeden z ich lokali.

Presto - Pizzeria w Łodzi
Presto – Pizzeria w Łodzi
fot. pizzeriapresto.pl

Pizzę jadłam u nich tylko raz i nie zachwyciła mnie szczególnie, ale za to sosy do tejże pizzy były jedyne w swoim rodzaju!

Sama restauracja została mi polecona hasłem: „Najlepsza carbonara w mieście„. I tak łódzkie Presto stało się moim ulubionym miejscem makaronowym.

Carbonara carbonarą, ale najlepszy na świecie to oni mają makaron z sosem śmietanowym zawierającym ser pleśniowy i boczek. Dodatkowo w ramach atrakcji można sobie samemu dobrać kształt makaronu :) Może nie zmienia to znacząco smaku dania, ale za to daje poczucie panowania nad własnym talerzem ;)

Polecam fanom makaronu!

Pasaż wietnamski

ul. Piotrkowska 138/140

Tylko dla odważnych – tradycyjne łódzkie jedzenie wietnamskie ;)

Pasaż wietnamski - Łódź
Pasaż wietnamski – Łódź
fot. Google Street View

Jak wszyscy okoliczni mieszkańcy wiedzą, Łódź to takie miasteczko tuż obok targowiska w Tuszynie. W Tuszynie swoje towary sprzedaje całkiem sporo Wietnamczyków, a co robią ich rodziny oprócz handlu? Zakładają azjatyckie restauracje na każdym rogu w Łodzi. Jednym z takich miejsc jest Pasaż wietnamski  przy Piotrkowskiej.

W czasach swojej świetności w tamtym punkcie bywało nawet kilkanaście budek serwujących chińsko-wietnamsko-polskie dania. Dzisiaj została już tylko jedna, czy dwie, ale klimat jedzenia chyba został zachowany. Cały obiad kosztuje dosłownie kilka złotych i przygotowywany jest w oka mgnieniu. Jedzenie jest naprawdę dobre, ale aby je w spokoju skonsumować trzeba mieć stalowe nerwy i to zarówno ze względu na hm… wystrój jak i towarzystwo :>

Polecam dania na wynos! ;)

A jak tylko otworzą nową siedzibę planuję odwiedzić restaurację Affogato, o której Jakub pisał kiedyś same dobre rzeczy ;)

Macie ulubione miejsca w swoich miastach? Może coś wartego polecenia w Łodzi?

Inni trafili tutaj wpisując:

  • gdzie zjesć w łodzi
  • gdzie dobrze zjeść w łodzi
  • gdzie dobrze zjesc w lodzi
  • gdzie zjesc w lodzi
  • Warta gdzie można zjeść

Share with friends:

  • Ad. Manekin – Nie wspomniałaś nic o kelnerkach, a to też jest dość istotna sprawa w tej knajpce :P

    Ad. Solo – Rzeczywiście sam byłem zaskoczony tym, że po 8 latach nieodwiedzania tego miejsca, pizza wciąż smakuje wyśmienicie, a sosy są rewelacyjne (kiedyś słyszałem, że nasze łódzkie pizzerie generalnie słyną z dobrych sosów).

    Ad. Presto – Jak dla mnie zarówno pizza, jak i makarony są wyśmienite. Nie podobają mi się jednak w Presto te małe metalowe krzesła, ale na szczęście czasem udaje się usiąść pod ścianą :)
    Dodałbym jeszcze, że podobnie jak w Solo, również tutaj widać pracę pizzermana…

    Ad. „wietnamiec” – To jest jakość, klimat i smak na najwyższym i niepowtarzalnym poziomie. Szkoda, że nie ma już większości budek, ale te dwie które zostały i tak serwują wyśmienite dania w atrakcyjnych cenach. W tej samej kategorii polecam również trochę droższego „wietnamca” w supersamie na ul. Pomorskiej przy ul. Matejki i trochę tańszego na ul. Broniewskiego, przy ul. Rzgowskiej.

    Ad. Affogato – To zupełnie inna półka i również jestem ciekaw, jak będzie wyglądała knajpa w nowej odsłonie na ul. Piotrkowskiej…

  • A coś z ostatnio modnych hamburgerów – ale nie w wersji fastfood?

  • @SpeX: Nie rozumiem kompletnie zachwytu hamburgerami. Dla mnie to nadal jest kawałek mięsa w bułce z frytkami. Jak można łączyć bułkę z ziemniakami?!
    Tak więc dla mnie hamburger jest hamburgerem, czyli jedzeniem na szybko dla amerykańskich robotników i robienie z tego wykwintnego dania i restauracji serwujących ten kawałek bułki za 25 zł to jakaś pomyłka.

  • Nie wiem, może nasze niespełnione marzenia o American Dream? Przy czym faktycznie czuć różnicę między burgerem z McD/BK, a takim robionym ze świeżego mięsa. A może właśnie chodzi o ten fakt przejścia, z mrożonego żarcia na takie świeżo przygotowywane?

  • Jak to zobaczyłem, to myślałem, że to jakiś stary tekst, ale nie – 16 stycznia 2014. Pasaż wietnamski? Tam już od dawna jest Off Piotrkowska i co najmniej kilka wartych uwagi lokali. Budka azjatycka została jedna i to chyba z sentymentu i uhonorowania historii tej okolicy.

    Serio ten tekst nie był pisany rok temu?

    A Affogato jest czynne, byłem wczoraj i nie wydaje mi się, żeby planowali jakąś nową siedzibę – dopiero co odnowiono wystrój kawiarnianej części obecnej miejscówki.

  • @Kamil:

    W czasach swojej świetności w tamtym punkcie bywało nawet kilkanaście budek serwujących chińsko-wietnamsko-polskie dania. Dzisiaj została już tylko jedna, czy dwie

    Czytać należy dokładnie i ze zrozumieniem. To że prawie wszystkie budki wietnamskie zostały zastąpione hamburgerami z cieciorką i sojowymi paróweczkami w zestawie z bezalkoholowym piwem (bo alkohol chyba jest mało hipsterski?) wcale nie oznacza, że budki z wietnamskim jedzeniem tam nie ma i że nie jest ona pozostałością po Pasażu Wietnamskim.

    Tak więc: polecam jedzenie z Pasażu Wietnamskiego. Trzymam się z dala od hamburgerów z cieciorką.

    Co do Affogato dwa dni temu w okolicach Pasażu Schillera na jednym z lokali widziałam plansze zastępcze informujące o rychłym otwarciu tam Affogato.

  • Burgery z cieciorką? Pierwsze słyszę. Jest Drukarnia – dobre, zwykłe burgery i nie tylko. Jest Megmu – jedzenie afrykańskie, jest Mitmi – menu z tego weekendu: polki wołowe duszone w porto, ravioli z kozim serem. Bezalkoholowe piwo? Czasem jadę tam samochodem i jak pytam, to raczej mało gdzie mają, raczej pije się zwykłe. Jest też sklep z winami Marka Kondrata i sklep Ser Lancelot z ciekawymi serami. Myślę, że w temacie „Gdzie zjeść w Łodzi” to ciekawsze propozycje niż budka chińczyka (gdzie jedzenie tak naprawdę nie jest ani chińskie, ani tajskie ani wietnamskie)

  • Dzięki za informacje w tym roku wybieram się do Łodzi także zwiedzę te knajpy :)

  • Madzior niejadek

    cześć
    trafiłam tu dziś przez przypadek… i nie moge powstrzymać się od komentarza.

    Jestem niejadkiem, mam dość wybredne podmiebienie i wrażliwy żołądek…. przyznam, że żaden z Twoich typów mi nie trafia.

    Manekin – jakoś zawsze trafiałam na zimne naleśniki, poza tym w domu w niedzielny poranek dostaję o niebo lepsze.

    Solo – prawdziwa pizza powinna być na cienkim cieście, lekka, z oliwą, bez przygów żółądkowych później. A w Solo takiej nie ma (gdzie taka jest – poniżej).

    Presto – makaron jest poprawny, a jak płacę, to wolę, zeby jedzienie było lepsze niż w domu, czyli wybitne. Gdzie wybitne – będzie poniżej.

    Chinatown – w zasadzie teraz tam już została jedna buda. Mniejsza konkurencja – gorsza jakość. Z chińskiego wyrosłam wraz z zakończeniem studiów :)

    W Łodzi jak na razie sa 3 miejsca dla mnie pewniaki:
    – Pomodoro (http://www.pomodoropizza.pl/) – prawdziwła włoska pizza, prowadzona przez Włocha, delikatne ciasto, pachnąca rucola i wyrazista oliwa. IDEALNA! Jak na południu.
    Jak głosi właściciel (także na plakatach w lokalu) „nauczcie się, że do pizzy nie podaje się sosów” ;)

    – Tawerna PEPE VERDE (https://www.facebook.com/TawernaPepeVerde?fref=ts)
    to lokal gdzie za każdym razem zamawiam coś innego, za każdym razem jest fantastyczne i nigdy nie jestem w stanie zjeść całej porcji. Klimat żeglarski, duży ładnie urządzony lokal i przeeeemiła obsługa! :)

    – Galicja (https://www.facebook.com/RestauracjaGalicjaManufaktura?fref=ts)
    To knajpa właścicieli Tawerny, kuchnia równie niezawodna, wystrój stylizowany na staropolski, a ich „kaczka dziwaczka”…. miód w ustach! :)

    Do sprawdzenia pozostaje mi jeszcze „Skandal w kuchni”, gdzie żarcie ponoć niezbyt tanie, ale świetne. Na razie dostałam „na smaka „gruszki w miodzie” od nich i przyznam, że nigdy wcześniej takich nie jadłam :)

  • izeq

    Pasaż wietnamski na szczęście odżywa dzięki off piotrkowskiej. I o dziwo w większości tamtych lokali można piwo wypić :P I też taką np. Drukarnię czy Yellow też bym uznała za jedne z lepszych lokali w Łodzi. Razem z ubóstwianym przeze mnie Zaraz Wracam. Ich tarty są przepyszne, a w deserach można się zakochać. We wszystkich tych lokalach obsługa jest miła i sympatyczna, czego czasem nie można powiedzieć o kelnerkach z Manekina. Mimo pysznych naleśników na 100 sposobów to przez obsługę wolę czasem wybrać konkurencyjną Pozytyvkę, gdzie na samym początku obsługa była wręcz wyśmienita.

  • Ostatnio byłem w galicji w manu i faktycznie fajne miejsce, gdzie ceny nie odstraszają, a jedzenie jest bardzo dobre, jedliśmy bigos w chlebie oraz schab z ziemniakami i świetnymi surówkami.
    Jeśli chodzi o pizze to na piotrkowskiej dwie mi smakują w la stradzie (na przeciwko macdonalda), dobra pizza i sosy, oraz w quo vadis, chociaż tam od dawna nie byłem bo mimo pysznej pizzy obsługa jest tragiczna i uważam, że lepiej sobie darować niż tam iść :P

  • bergsss

    Podobało mi się na obiedzie w
    restauracji Ganesh na Piotrkowskiej. Zabrałem tam jakiś czas
    temu całą rodzinkę. Mają zróżnicowane menu – nie tylko typowe
    ostre rzeczy z kuchni indyjskiej, ale też dużo łagodniejszych
    smaków, w tym menu dedykowane dzieciom ze słodkościami.

  • Mariola Wrona

    W Manufakturze na rynku jest bardzo
    fajne indyjska restauracja Ganesh. Jak dla mnie najlepsze miejsce,
    żeby usiąść ze znajomymi i pogadać przy smacznym jedzeniu w
    miłej atmosferze. Podoba mi się tutaj, że stawiają na oryginalne
    indyjskie produkty, a nie zaopatrują się w Lidlu :P Na przykład
    jak się ostatnio dowiedziałam na ich FB, oryginalny indyjski
    chlebek Naan wypiekają na miejscu w tradycyjnym piecu glinianym.
    Teraz wiem dlaczego jest o niebo lepszy niż jak kiedyś jadłam w
    innej indyjskiej knajpie w Wawie…