Grawitacja – zaskoczenie roku 2013!

21 października 2013 Film
Grawitacja - Plakat
Grawitacja – Plakat
Źródło: Filmweb.pl

Przed wizytą w kinie byłam bardzo sceptycznie nastawiona do filmu Alfonso Cuaróna Grawitacja… No bo ileż można patrzeć na ludzi bezwładnie dryfujących w przestrzeni kosmicznej?

Jak bardzo się myliłam!

Fabuła zgodnie z oczekiwaniami jest niezbyt skomplikowana, jednak Sandra Bullock i George Clooney jak zwykle pokazali klasę wcielając się w głównych bohaterów Grawitacji: Ryan Stone oraz Matta Kowalsky’ego. Astronauci pojawiają się na orbicie w celu dokonania modyfikacji w teleskopie Hubble’a, jednak ich zadanie zostaje przerwane. W ich stronę nadlatują odłamki uszkodzonego rosyjskiego satelity niosące ze sobą śmiertelnie niebezpieczeństwo… Od tego momentu fabuła przybiera już normalny tor filmu katastroficznego – bohaterowie dryfują, uciekają i próbują przeżyć – sama historia mogłaby się zdarzyć gdziekolwiek.

Fabuła jednak jest w tym hicie kinowym najmniej istotna i jej (właściwie) brak można jak najbardziej wybaczyć. Już w pierwszej scenie cieszy nasze oczy Ziemia widziana z orbity, kosmonauci dokonujący rutynowych napraw w stanie nieważkości i przedmioty odlatujące w najmniej oczekiwanych kierunkach. Na każdym kroku podkreślana jest panująca w kosmosie cisza. Ścieżka dźwiękowa jest pozornie niesłyszalna, a jednak trzyma w napięciu.

Grawitacja - Plakat Źródło: Filmweb.pl
Grawitacja
Źródło: Filmweb.pl

Obrazy w filmie są nie-sa-mo-wi-te. I mówię to ja – osoba sceptycznie nastawiona do wszelkich filmów dziejących się w kosmosie. Tak, tak… do dzisiaj nie przebrnęłam przez Gwiezdne Wojny :>

Podczas oglądania Grawitacji po raz pierwszy w życiu na filmie 3D zamykałam oczy w obronie przed lecącymi w moim kierunku odłamkami. Muszę przyznać, że kilka razy już miałam ochotę w odruchu odgarnąć je ręką.

Ale nie tylko o efekty specjalne chodzi! Ekipa filmowa zdecydowanie zatrudniła fizyka-konsultanta. Scena płonących w nieważkości przedmiotów zachwyca, a kolejna w której Ryan Stone próbuje potraktować ogień gaśnicą zapominając o prawach fizyki wywołuje uśmiech równocześnie rozbawienia i podziwu dla przemyślanej sceny.

Grawitacja (2013) - Sandra Bullock
Grawitacja
Źródło: Filmweb.pl

Nie może być jednak idealnie – jak zawsze w Hollywood o czymś zapomniano… O ile wylistowane skrupulatnie przez fanów błędy ze świata astronomii i fizyki są raczej naciągnięciem rzeczywistości niż wierutnym kłamstwem i mogę uwierzyć w to, że zostały zastosowane w celu jakiejkolwiek fabularyzacji przepięknych obrazów, o tyle to co wyprawia się w radiu głównej bohaterki jest zauważalnie bez sensu i zupełnie  nie wpływa na polepszenie odbioru filmu…

Samoprzeprogramowujące się kanały, nakładające się na siebie częstotliwości, które nie są nawet odrobinę sobie bliskie… I znowu mówię to ja – osoba, która trzyma radio w ręce tylko w przypadku, kiedy chwilę wcześniej słyszy od kolegi z klubu radiowego: „Podajno to radio!”.

Podsumowując, moim zdaniem zdecydowanie warto zobaczyć Grawitację i to zobaczyć ją w kinie – najlepiej 3D. Możliwe do wytknięcia błędy zdecydowanie nie zaburzają odbioru filmu i zostają przyćmione przez całą resztę dobrych odczuć. Obrazy zapierają dech w piersiach, efekty specjalne cieszą od pierwszej do ostatniej chwili, a ścieżka dźwiękowa rewelacyjnie oddaje klimat przedstawionego otoczenia.

Widzieliście film? Też wzbudził taki zachwyt? Może udało mi się zachęcić do wycieczki do kina?

Share with friends:

  • mru

    To niesprawiedliwe, że muszę czekać na ten film prawie 3 tygodnie dłużej ;)

    Gdzieś przeczytałam, że masa scen kręcona jest ‚do góry nogami’ – to nie przeszkadza?

  • @Mru: Zupełnie nie. W tym filmie w sumie cały świat zawsze przekręcony jest przynajmniej o kilka stopni w stosunku do normy. Daje to raczej jeszcze bardziej pogłębione wrażenie przestrzeni i właśnie braku grawitacji niż uczucie, że coś jest nie tak. :)

  • Grawitacja mi się bardzo podobała, mimo, że nie lubię oglądać filmów w 3D. Rozumiem, że efekty były bardziej podkręcone taką transmisją i rzeczywiście robiły wrażenie, jednak nie podoba mi się zmuszanie widza do trójwymiarowego seansu.
    Jeśli chodzi o radio, szczekające psy i wycie Ryan, to ta scena dosyć mocno do mnie przemówiła. Bardzo emocjonalnie zagrana przez Sandrę Bullock. Zdecydowanie warto wybrać się do kina.

  • Grawitacja to rewelacyjny film. Naprawdę warto obejrzeć, ponieważ mimo że jest trochę pokręcony to nikt z kina nie wyjdzie zawiedziony.

  • Odkąd pamiętam interesowałem się tematyką związaną z kosmosem. Grawitacja jest rewelacyjnym filmem w moim przekonaniu. Prawdziwa uczta dla domorosłych astronautów :)

  • Przez 90 minut wciska w fotel efektami specjalnymi i zdjęciami Ziemi z kosmosu.
    A wszystko dość mocno realistyczne, większość akcji dzieje sieęnawet w czasie rzeczywistym.
    Film nie tylko dla fanów akcji, technologii kosmicznych i SF.
    Polecam

  • „po raz pierwszy w życiu na filmie 3D zamykałam oczy w obronie przed lecącymi w moim kierunku odłamkami” – czytając ten fragment zadecydowałem, że obejrzę ten film. Nie wiem tylko, czy uda mi się go zobaczyć w kinie…

  • Niestety, a mi dziś znów przeleciała szansa na obejrzenie tego filmu (ostatnio wybór padł na nowego Thora, a za tydzień jest coś jeszcze nowego oprócz Igrzysk?).

    Ja przy wyprawach do kina niestety poluję na środowe promocje w CC, ach gdzie te czasy studencki? I można spokojnie cenowo przeżyć wymuszania zakupu biletu na seans 3D – widział ktoś gdzieś nowego Thora w 2D i napisami? Bo 3D jest do wyboru napisy/dubling, ale 2D tylko z dublingiem.

  • raz

    Ostatnio lubie filmy tego typu czyli jednego aktora lub w jednym miejscu.

  • Miałem napisać swoją recenzję tego filmu ale trochę zeszło, więc tylko krótko skomentuję.

    Film oceniam bardzo wysoko i samych aktorów również (zwłaszcza Sandrę), ale jeśli chodzi o fabułę, to rzeczywiście nie mam jej za dużo, a to co jest momentami jest wręcz żenujące i nawet nie proste, lecz prostackie w sposobie wywoływania u widza emocji.

    Byłem zachwycony dopracowaniem szczegółów i zachowania podstawowych praw i zasad. Cisza panująca w tym filmie może mierzyć się z mistrzostwem Stanlya Cubricka w tej dziedzinie :)

    Niestety jak jak napisałaś nie obyło się bez błędów – dla mnie najgorsze to:
    – numer z liną, który są w stanie skrytykować dzieci w gimnazjum, które przeszły podstawowy kurs dynamiki Newtona
    – masakra radiowa, ale to przypadłość wielu filmów
    – uproszczenia czaso-przestrzenne, czyli problem różnych orbit, różnych prędkości oraz wynikających z tego odległości i czasów przelotu…

    Tak czy inaczej, film zobaczyłbym chętnie jeszcze raz!

  • Momentami film przeciągnięty i nudnawy, ale poczucie bezsensu, bezradności, które cierpimy niejako z razem z bohaterką, czynią „Grawitację” pozycją absolutnie „must see”.

  • Muzyka jest bardzo dobra w tym filmie

  • Karrna

    Niestety według mnie film jest przereklamowany… Nie mam pojęcia jak zyskał oskara za reżyserię. Na szczęście nagroda za sam film powędrowała do 12 years a slave (swoją drogą polecam) ;) . Tak to jest z oskarami… zwykle hype działa cuda i nagrodę otrzymują może nie bezpodstawnie, a ignorując lepsze wybory (np. Leo DiCaprio).

  • A oglądaliście może Interstellar?