Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom (2012)

10 grudnia 2012 Film
Kochankowie z księżyca
Kochankowie z księżyca z Filmweb.pl

Film Kochankowie z księżyca obejrzałam w ramach jednej z co środowych wypraw do kina. Muszę przyznać, że wylądowałam na nim trochę przez przypadek spóźniając się na seans: Anny Kareniny… No! Ale na pewno nie mogę powiedzieć, że zmarnowałam 11 zł! Doszłam nawet do wniosku, że Moonrise Kingdom to  niewątpliwie film, który zasługuje na otrzymanie nagród w kilku kategoriach!

Należałoby zacząć chyba od wielokrotnie już nagradzanych tłumaczy tytułów… Uzyskanie z Moonrise Kingdom polskiego ‚odpowiednika’: Kochankowie z księżyca wymagało nie lada brawury i doświadczenia w branży tłumaczenia tytułów. Trzeba jednak podkreślić, że odpowiedzialni za ten utwór nie mogą liczyć na dostanie tak prestiżowego wyróżnienia jak ci, którzy z The Neverland Finding Neverland zrobili Marzyciela

Kochankowie z księżyca - Piorun
Kochankowie z księżyca – Piorun

Drugą nagrodę przyznałabym za absolutnie olśniewająco bezdenną fabułę. Dear Suzie… Dear Sam… I od tej pory gonili się po lesie długo i szczęśliwie… Dwójka dzieciaków uzbrojona w nożyczki i walizkę książek ganiająca po wyspie w celu ukrycia się przed drużyną skautów… A to wszytko w czasie nerwowego oczekiwania na największą burzę XX wieku… Nie muszę chyba wspominać, że nastał taki moment, w którym główny bohater (Jared Gilman) zostaje porażony piorunem?

Kolejne wyróżnienie niewątpliwie należałoby przyznać za wręcz absurdalnie przerysowane postacie. Przypominam, że film Kochankowie  z księżyca nie jest oparty na Marvelowskim komiksie, a historia w żaden sposób nie nawiązuje do jakiejkolwiek znanej mi rysunkowej opowieści… Policjant jest głupi, przedstawicielka opieki społecznej przedstawia się: Hello I’m social services, małżeństwo prawników traktuje świat zero-jedynkowo, drużynowy potrafi postępować tylko zgodnie z codzienną rutyną, a skauci to cała osobna historia…

Kończąc z nagrodami powiem teraz całkiem na poważnie, że gdyby w Moonrise Kingdom wyłączyć ścieżkę dialogową wyszedłby z tego przepiękny obraz. Większość ujęć dopracowana jest do perfekcji. Niejednokrotnie kompozycja tego wszystkiego, co dzieje się w kadrze mogłaby zostać zatrzymana i umieszczona na plakacie. Łącznie z ustawieniem poszczególnych postaci w odpowiedniej kolejności, ułożeniem każdego zagięcia materiału sukienki głównej bohaterki (Kara Hayward) i rozmieszczeniem mebli w pokoju. I kolory!  Cudowne kolory przewijające się przez cały film…

Kochankowie z księżyca - Suzie
Kochankowie z księżyca – Suzie

Przyszło mi do głowy, że być może reżyser tego filmu jest niespełnionym fotografem i to właśnie tym powinien się zająć, bo zdecydowanie lepiej by mu wyszło niż dzieło pokazywane w kinie.

Chociaż byłoby niesprawiedliwie nie napisać, że muzyka, stroje i sceneria składają się na obraz, który mimo wcześniej przyznanych anty-nagród, zasługuje na miano tego, który warto było zobaczyć, zwłaszcza w kinie.

Inni trafili tutaj wpisując:

  • kochankowie z ksiezyca filmweb

Share with friends:

  • Fi

    Oryginalny tytuł „Marzyciela” to „Finding Neverland”, nie „The Neverland”.

  • Byłem w sobotę na tym filmie i naprawdę mi się podobał mimo rzeczy o których mówisz. Dobry film!

  • Gosia z materacem

    Też byłam na tym filmem, bardzo mi się spodobał choć fabuła może rzeczywiście nieco przewidywalna, ale za to jakie zdjęcia, wow :-) Dla estetów film warty polecenia

    • Właśnie zauważyłam, że moi znajomi, którzy na wakacjach cieszą się widokami i ładnymi fotografiami są tym filmem zachwyceni Masz rację – zdecydowanie coś dla estetów ;)

  • sollyth

    Hahahaha: „Dear Suzie… Dear Sam… I od tej pory gonili się po lesie długo i szczęśliwie… ” – umarłem! :D

    Skoro fotograficzne i dla estetów, to może i ja się wybiorę…

  • Alleturysta

    Filmu nie widziałem, ale zachęciliście mnie do obejrzenia go.
    Więc wpis bardzo cenny ;)

  • Kasia z Zieleńca

    Oglądałam trailer z tego filmu, zdjęcia urzekają. A historia, cóż.. na takie filmu można iść dla odprężenia po ciężkim dniu :-)

  • Pierwszy raz tu zajrzałem i przyznam, że podoba mi się wszystko – począwszy od samego szablonu poprzez kompozycję treści, a na treści wpisów skończywszy. Kolejny raz na stronie oglądam bardzo fajną praktykę – bardzo skuteczne wtyłuszczanie najważniejszych treści. Jako, że pochodzę z tego samego rocznika (ale nie bywam mylony z facetem, a po prostu nim jestem) życzę powodzenia w dalszym funkcjonowaniu blogu.

    • Zapraszam więc do częstszego zaglądania i dziękuję za miłe słowa :)

  • Co prawda od pojawienia się wpisu minęło trochę czasu ale na dobre kino nigdy nie jest za późno. Nie zdarzyłem obejrzeć tego filmu w domu ale na pewno obejrzeć na DVD. Anna Karenina była bardzo dobrym filmem więc widzę ze mamy podobny gust :)