Oddziecinnianie

16 maja 2010 Lifestyle
Rings
Rings by Idiolector, flickr.com

Ludzie w moim wieku się zaręczają.

Mniej więcej od 16 roku życia nieodmiennie reaguję na tę informację ogromnym zdziwieniem. Szokiem bym powiedziała…
Ludzie w moim wieku mają dzieci.
I jeszcze się z tego potrafią cieszyć!
To już w ogóle jest absolutnie nie do ogarnięcia.

I ci ludzie są zadowoleni z obecnego stanu rzeczy. Biorą ślub (nie zawsze dlatego, że dziecko w drodze) i planują być z tym szczęśliwi. Przez następne tysiąc lat najlepiej.

Moja jedyna reakcja na słowa: zaręczyny, małżeństwo i dziecko to prawdziwe przerażenie. Jak można sobie tuż na początku zaplanować życie do samego końca? Jak można na siebie wziąć odpowiedzialność za kogoś innego jeśli jeszcze nie wzięło się jej za siebie? Po cholerę chrzanić sobie zabawą w dorosłość dziecinny, wygodny układ ze światem? Po co z własnej woli pakować się w sytuację, w której oczekują od ciebie siedzenia w domu, rodzenia kolejnych dzieci i gotowania mężowi obiadu?

I tak patrzę z boku na te imprezy weselne, za które można by kupić luksusowy samochód, a jakby tak sprzedać pierścionek zaręczynowy to jeszcze by zostało na porządny ścigacz i na te dzieci, co statystycznie mogą być niemal pewne, że ich rodzice się rozwiodą i na to urządzanie mieszkań po dziadkach, w miejscu, w którym wcale nie chciało się mieszkać i nie mogę przestać się dziwić.
I zastanawiam się kto jest bardziej nienormalny i nieakceptowalny: ja ze swoim przerażeniem, czy oni ze swoją zabawą w dorosłość…

Share with friends: