Cafe Żyrafa

09 października 2007 Kuchnia, Lifestyle

Całkiem niedawno w samym centrum mojego miasta otwarto lokal o wdzięcznej nazwie Cafe Żyrafa. Trzeba podkreślić, że w Zawierciu takie przedsięwzięcie wymaga nie lada odwagi i staje się całkiem sporym wyzwaniem…

Pierwsze wrażenie po wejściu do środka? Raany, ile oni musieli na to wydać! A to za sprawą niesamowicie długiej trasy jaką trzeba pokonać, żeby wreszcie dostać się do środka. Cała klatka schodowa oprócz ozdobnego tynku w ciepłych kolorach ma na ścianach śmieszne obrazki z żyrafami. W środku nie mniej klimatycznie, choć kolega w pierwszej chwili zatrzymał się i zapytał, czy jestem pewna, że nie weszliśmy do ładnie urządzonego sklepu meblowego.
Nie bez przyczyny! Każdy może znaleźć miejsce odpowiednie dla siebie. Na wygodnych kanapach, przy stoliku na samym środku, albo tuż przy dużym oknie. Bardzo dobrym pomysłem było ustawienie, wokół niektórych miejsc, ścianek z ciemnego drewna i mat słomianych. Od razu robi się bardziej prywatnie i przytulnie! Jeśli chodzi o wystrój, zdecydowanie największe zainteresowanie wzbudza sufit. Lampki halogenowe rozmieszczone na coraz mniejszych owalach różnych kolorów są ciekawym kontrastem dla tradycyjnych drewnianych stolików i miękkich krzeseł w starym stylu.

Oczywiście nie na wystroju się kończy. Już po pobieżnym przejrzeniu menu nasuwa się: Cafe? Coś tu jest nie tak. Tak właśnie. Nazwa bardzo myląca, bo jak się okazało bardziej niż kawiarnią nasza Żyrafa jest restauracją. Nie miałam jeszcze okazji spróbować najciekawiej brzmiących pozycji jadłospisu, ale muszę przyznać, że espresso mają dobre – Zwłaszcza z kruchym ciachem i odpowiednią ilością naturalnego cukru ;) ….

Jako szósta klientka Cafe Żyrafa -Przynajmniej według informacji na rachunku- MUSZĘ powiedzieć wszem i wobec, że szczerze zachęcam do odwiedzenia najnowszego lokalu. Dawno nie byłam tak pozytywnie zaskoczona :)

Share with friends: