Końce Świata

26 sierpnia 2007 Miejsca, Muzyka

Dzisiaj zaliczyłam co najmniej dwa.
Zawsze myślałam, że Zawiercie jest brzydkim miastem. Ba! Nawet myślałam, że Katowice są brzydkie. Ale nie..!

Wysiedlismy na Dworcu Widmie w BędzinieJuż wiem skąd holiłudzcy reżyserzy czerpią natchnienie do takich filmów jak Świt Żywych Trupów, czy Hostel! Naszym oczom ukazały się tradycyjne neopeerelowskie malowidła naskalne zwane również sprejowymi mazidłami… Mała zmiana pola widzenia i… Na ławce bardzo miły, nie do końca czysty, pan samotnie kimał z ręką zanurzoną w walających się wszędzie śmieciach z wywróconego kubła.
Później otaczało nas już tylko czyste American-Beauti-Piękno w postaci przetaczających się tu i ówdzie woreczków foliowych… Hitem Będzińskich ulic bezapelacyjnie został okrzyknięty lokal: Lombard – Sexshop – Kredyty – znaczy prawie Dirty Dansing w wersji Polskiej ;]

A potem… Potem przyszła pora na drugi Koniec Świata w czeladzkim Parku Grabek

Było naprawdę świetnie. W końcu nie co dzień ma się okazję skakać na koncercie jednego z ulubionych zespołów. Pięknie rozpoczęli od Rozstrzelanych Myśli, a gęsią skórkę wywołali dopiero przy Siedem Zwykłych Dni. Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek… Zasilanie postanowiło się obrazić i po prostu wysiąść w połowie utworu. Ciekawy efekt, kiedy zespół zostaje bez prądu, a zebrany tłumek kończy za nich refren…

Niestety zagłębiańsko-śląskie połączenia komunikacyjne nie pozwoliły nam zostać do końca i tym samym nie popłakałam się przy, zawsze bisowym, Jeszcze Mamy Rewolwery, ale i tak uważam wyjazd za udany i nadal mam na twarzy szeroki uśmiech :)

Wypełnił nas spirytus
Od samych stóp do głów
A pod ukraińskim niebem
Pije anioł stróż….

Share with friends: